Czasem warto, chociaż się nie chce.
Czasem jak się nie chce to nawet trzeba :)
Za każdym razem, kiedy mi się okrutnie nie chce jechać, znajduję na giełdzie fajne lalki :D I wczoraj też tak było :) Wzięłam do domu "fajnego Kena" i jak się okazało w czasie identyfikowania (kupując nawet nie patrzyłam na sygnaturę) przyniosłam do domu Marca firmy Busch, nadgryzionego zębem czasu ale bardzo rzadkiego, model z wąsem!
Mój Marc Busch odnalazł u mnie swoją Karinę Busch i dzidziusia :D
Marc miał kiedyś długie włosy, dzisiaj wyglądają jak krótkie afro :D W sieci znalazłam tylko jedno zdjęcie Marka z wąsami (na rosyjskiej stronie), i gdzie indziej wzmiankę, że model ten było wypuszczony do sprzedaży około 1992 roku (bez zdjęcia). W tym czasie Karina miała już inny wygląd.
Ostatnio już nie jeżdżę tak często na giełdę, mój ulubiony sprzedawca (handlujący towarem z Holandii) przestał przyjeżdżać :( Może powinnam się przeprowadzić gdzieś koło Lubina, tam podobno jest super giełda, bo blisko niemieckiej granicy :D .. Pomyślę :D



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz