poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Betsy & Jill, koleżanki z półki

Wesołych Świąt, a przede wszystkim zdrowych! 

Dzisiaj zaprosiłam do zdjęć dwie dość świątecznie ubrane koleżanki z półki - Betsy i Jill :) Obie są dla mnie niesamowicie urocze i obie miały już tutaj swoje premiery. Teraz chciałam pokazać ich podobieństwa. Przepraszam za nieuczesanie lal ale raczej się ich nie czesze, Jill to nawet nie próbuję, chyba że będzie taka ostateczność. Betsy jest znacznie młodsza od Jill, mam nadzieję że kiedyś trafi mi się jej oryginalna wersja.













A poniżej moja aktualna półeczka. Za duża ilość lalek mnie przytłacza, więc na ściance są na razie tylko one. Uwielbiam ich różnorodność. Spośród poniższych we wcześniejszych postach nie pokazywałam Wam wcześniej Kena i Barbie Czarnej Wdowy. Kena dostałam od Idy w ramach wymianki. Z racji wieku Ken ma poważne problemy z cerą i w związku z tym nosi maseczkę wybielającą. A Barbie to mój prezent urodzinowy ode mnie :) Troszkę mnie rozczarowały jej pomalowane dłonie, dlatego nie wyszła nawet z pudełka i na razie w nim pozostanie.
Spostrzegawczy zauważy na tym zdjęciu również giwerę.... :D


I jeszcze raz życzę Wam zdrowia, na Święta i na "Po Świętach" również :*

sobota, 27 marca 2021

Paola

 W poprzednim poście była zapowiedź. Dzisiaj przedstawiam moją Paolkę. Za dużo od niej wymagać nie będę, ponieważ będzie ona moim ewentualnym wzorem do przymiarek :) Ale co nieco wyglądu musiała nabrać, bo przywiozłam ją w nieciekawym stanie.


Paolki to nie mój rozmiar, ale na jedną miałam ochotę. Na wakat w moim zbiorze załapała się Carla. Wyciągnięta ze sterty miśków, na ciepłą półeczkę u jakiejkolwiek dziewczynki nie miała raczej co liczyć. Bez rzęs w jednym oku, w pisakowym różowym makijażu, w podartym ubranku... na moje szczęście.




Z ciężkim sercem oderwałam drugie rzęsy - poniżej dla porównania oryginalne rzęsy Paolki i rzęsy kupione na Alle-cośtam. Różnica niewielka.


W jednym oku między winylem a plastikiem gałki ocznej była szparka, w którą mogłam wepchnąć na kleju magicznym jedną parę rzęs. W drugim oku tej szparki nie było, pewnie dlatego oryginalne rzęsy tam trzymały się słabiej.
Wybrałam klej magiczny, bo po wyschnięciu jest przeźroczysty. Nie wiem jak mocno będą się na nim trzymać nowe rzęski, ale na razie jestem zadowolona.



Oczywiście rzęski musiałam trochę przyciąć. Efekt końcowy jest w miarę OK :)



A dzisiaj wyszłyśmy na krótki spacer i szukałyśmy pierwszych kwiatuszków. Rajtuzki pozszywane. Buciki zdobyczne, kurteczka też z SH kupiona daaawno temu. Wreszcie znalazły swoją właścicielkę.










niedziela, 7 marca 2021

Moje nowe Pysie :)

 Przybyły

Do miednicy wskoczyły 

Umyły sie i wypachniły

Szykujcie się na całą masę zdjęć i jeszcze wiecej lalek. U mnie solówki są rzadkością :D


Pamelki! Z grzywkami!! Kocham!!! Tak myślę, że to mogą być Pamelki ... bo były też bardzo podobne laleczki "little Susana" od Padgett Brothers. Moje mają sygnaturkę Ocean Toys, czyli to Pamelki? ...chociaż tamte chyba też mają te same ciałka? Kto tam odgadł co która firma której firmie sprzedała/podpatrzyła ...


Poniżej drugie nowe Pysie. Takie mini Sindy. Na pleckach sygnaturki "Made exclusively for Debenhams". Nie znam ich prawdziwych imion. Były sprzedawane w połowie lat osiemdziesiątych pod nazwą Star Princess i miały różne kolory włosów: różowy, żółty, niebieski i fioletowy a wersja długowłosa była multikolorowa :) Są troszke wyższe niż Pamelki czy Pippy. Moja różowowłosa ma śliczny, fioletowy koror oczu. Długowłosa ma oczy koloru szarego.




Przybyła też do mnie jedna reprezentantka firmy Topper - prezentującą prześliczną sukienkę w srebrne kropeczki, oraz jedna reprezentantka od Palitoy - Marie, moja pierwsza wersja dancing Marie, której głowa kręci się wraz z podnoszoną jedną rączką. Marie jest ubrana w ślubną sukienkę Pippy.




No dobra, ale co to za Czerwony Kapturek... Ano odwiedziłam Idę w piątek :) Kapturek zamrugał do mnie swoimi zielonymi oczkami...powiedział zalotnie "czeEeść"... I zabrał się ze mną do domu:) Laleczka była stworzona na potrzeby McDonalda w 2010r. Jej kapturek jest przyklejony do głowy - to typ wiecznego wędrowca, co to się nie rozbierze bo zaraz idzie do lasu na jagody :)






Bo u Idy to króluje jednak inny rozmiar :D Pamelkę oprowadzała Barbie BMR.




Tyyyle lalek czeka na swoje 5 minut :D Ale Ida zapracowana, więc i my czekamy, może kiedyś :) Kto znajdzie, gdzie na tym zdjęciu jest Willy - brzydula? Czekam aż Ida odpicuje tą Willy Wildebras, może będzie ładniejsza ... chociaż wątpię :D 

Poniżej zdjęcie mojej nowej Paolki! Tak! Za 9 zł :D Oczywiście to tylko zapowiedź, teraz wygląda już znacznie lepiej :D


A na zakończenie zdjęcie koleżanek moich nowych Pyś w czasie schnięcia po kąpieli, po podróży ... normalnie poszalałam ... albo mnie pokręciło ... ale napływ niespodziewanych funduszy spowodował drgnięcie palca wskazującego w "kup teraz" ... no dobra, trochę z przemiłą poprzednią właścicielką pogadałam, wyżebrałam troszkę bucików i z nawracającym zawałem serca pozatwierdzałam co trzeba. Przez następne 3 miesiące nic nie jem.


Do zobaczenia!

niedziela, 21 lutego 2021

Moje pysie

 Moje pysie ubrane były na sesję karnawałową, której nie zdążyłam zrobić. Ale w ten czwartek dotarła do mnie nowa pysia, a pogoda bardzo sprzyjała, więc wybrałyśmy się do ogrodu połapać witaminy D.


Dwie pysie powyżej to jakaś wersja Pamelki (brunetka, składak z różnych części) i Sarah Lousie firmy Debenhams (blondynka, wymieniłam jej tylko rączki bo oryginalne się rozpadły). Obie przypominają lalkę Sindy i często wyszukuję je na eabyu po frazie "mini sindy".


Jakoś tak więcej szczęścia mam na aukcjach. Z giełdy w ten weekend nie przywiozłam nic, za to trochę się poślizgałam, bo między stoiskami było jedno wiekie lodowisko, tam gdzie nie było "lodowej brei" oczywiście.


Pamelka brunetka to moja nowa pysia :) Na zdjęciu z aukcji wyglądała tak sympatycznie, że jak tylko sprzedawca umożliwił płacenie poprzez Pay Pal (wcześniej było "kain paypal"), to od razu wpadła mi do koszyka :D



Laleczki wystawiły buzie do słońca i chociaż nie jest to korzystny zabieg, jeżeli chodzi o lalki" to wydaje mi się że buzie zdecydowanie im pojaśniały.






Laleczki Sarah Louise mają charakterystyczne, krzyżujące się kokieteryjnie nogi :) Niestety plastik w miarę upływu lat staje się bardzo kruchy, więc często widuję ich połamane ciałka. Ten egzemplarz jest na razie jedyny, jaki mam. Ale wciąż poluję, więc wkrótce może pojawi się jakaś nowa buzia w moim stadku.




A poniżej filmik zdecydowanie nielalkowy. Moje wspomnienie tegorocznej zimy. Bo jak nigdy żałuję, że odchodzi tak szybko. Wisny niecierpię :D


Trzymajcie się ciepło i bezpiecznie, unikajcie tłumu i jedzcie czerwoną paprykę! Dziękuję za wszystkie komentarze:) Pozdrawiam :)