czwartek, 8 października 2015

Resinsoul Yu po raz trzeci

Bo reszta lalek chwilowo jest przyćmiona jej wpływem, ślicznością i takie tam ...

Tym razem w niebieskim sweterku i czapeczce. Wciąż ćwiczę się w robótkach na drutach :)




niedziela, 27 września 2015

Resinsoul Yu

To jak na razie jedyna żywiczka, jaką zapragnęłam mieć u siebie. I jedyna lalka, dla której dziergałam jeszcze zanim przybyła :) Resinsoul Yu z założenia producenta jest dziewczynką. Dla mnie równie dobrze mogłaby być chłopcem. Dlatego na razie będzie hermafrodytą :D

Ostatnio miałam więcej czasu, więc cały zestaw dla mojej nowej lokatorki powstał w dwa dni :) Tzn. pierwszy (biały) sweterek powstawał przez tydzień a i tak okazało się, że jest za duży. W tym (niebieskim) przypadku pomogła moja zawziętość i doża ilość pewnych słów wypowiedzianych na szczęście już po 22-giej. Mulina nie nadaje się dla kogoś, kto rozpoczyna swoją zabawę z drutami.

Jednak uznaję wyższość ubranek robionych na drutach nad tymi dzierganymi na szydełku, ponieważ te drugie wychodzą grubsze i zużywa się na nie więcej nitki. Dla tej lalki właśnie uczę się robić na drutach i choć początki mam marne, to liczę na poprawę w miarę zużywanych motków :)

Spodenki z szeleczkami (szydełko) są zbyt ażurowe jak na nadchodzącą zimę. Są zapinane na koraliki naszyte w kształty trójkącików. Trzeba będzie uszyć coś z materiału ...

Buciki są szydełkowe - tutaj szydełko nadaje się dość dobrze, bo łatwo uchwycić kształt stopy. Lepiej prezentowałyby się z przyklejoną podeszwą ...




Yu jest dla mnie najcudniejszą lalka jaką widziałam. Na ten moment nie chcę żadnej innej! No może jeszcze dopełniłabym zbiór tych małych rudych paskudek :D

i bonus na koniec:

środa, 23 września 2015

Co takiego fajnego ma w sobie Action Man?

W sobie raczej nic, prócz tego, że będzie się nim kiedyś bawiło moje dziecię. Ale wraz z tym lalkiem dostaje się buty, które pasują na Moxie Teenz!







poniedziałek, 14 września 2015

Oh happy day!

Zdarza się taki dzień raz, może dwa razy do roku, że szczęście dopisuje. Jeżeli chciałabym ująć taki jeden dzień na zdjęciu, to przedstawiało by się ono następująco:

 Ruda przyjechała do mnie w zeszłym tygodniu, ale służy mi jako porównanie wielkości.
 Dzisiejsze łowy w lumpeksie zakończyły się m.in. zakupem dziwnej lalki z zezem, jakiego jeszcze nie widziałam oraz małego, niemieckiego bobaska (szczęście dotyczyło w sumie zakupu ślicznych autek dla mojej pociechy, ale to blog z grubsza lalkowy, więc zdjęć nie robiłam). Natomiast po powrocie do domu okazało się, że przyjechały do mnie same słodkości!
a) G.I.Joe Storm Shadow - figurka mojego dzieciństwa, okrutnie roztrzaskana X lat temu przez elektryczną kosiarkę (bo zapomniałam pozbierać zabawek z trawnika);
b) buciki i oczka zakupione u Mimiwoo;
c) moje wymarzone maleństwo! Zupełnie bez zapowiedzi... i bez cła!! :D

Fala zdjęć:




Maleństwo: Resinsoul Yu:


Naprawdę miałam szczere chęci porobienia zdjęć z rozpakowania, .... ale się nie udało :) oczka wymieniłam prawie od razu (jeżeli można tak nazwać półgodzinne mocowanie się z nimi w celu zredukowania zeza), założyłam buciki i ubranko (w tej kolejności), uszyłam wiga z jakiejś kapy na fotel ... I JEST! Gapię się na to cudo i przestać nie mogę :D Moja pierwsza żywiczka!!



Rozmazane zdjęcia sponsoruje moja cyfrówka :) Przy następnej okazji może zrobię inne, tym bardziej, że ciągle odczuwam niedosyt z ilości zdjęć Yu w sieci.
Brak postów będzie sponsorował mój zepsuty laptop, który dogorywa na półce :/

***

PS Dla zainteresowanych znalezieniem rzepów do ubranek lalkowych - w poprzednim poście podlinkowałam stronę polskiego importera, na której widnieją też adresy sklepów stacjonarnych posiadające ten deficytowy towar.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

J-doll i taśma rzepowa

Drugi post w miesiącu oznacza, że cierpię na nadmiar wolnego czasu. Czyli znowu szukam pracy. Czyli znowu czekam, aż ktoś doceni to, czego się dotąd nauczyłam. Jak dotąd udaje się mi udowadniać, że chodząc do szkoły również można doskonale zmarnować czas na przeróżne paski i wyróżnienia.
Udało się znaleźć wcześniej, może uda się znowu ... bo szukam intensywnie.
Ale korzystając z okazji przerwy w tym szukaniu, żeby na moment chociaż odetchnąć, to przejdźmy do lalki.
W zeszłym miesiącu zerwałam jej oryginalnie brzydką blond czuprynę i do wczoraj stała w kącie jak buddyjski mnich. Łysa i na wpół naga. Z nadmiaru wcześniej wspomnianego czasu zaglądnęłam do pasmanterii. Nie było wyboru, tylko jedne frędzle mi pasowały. Wig mi się nie udał, więc moja j-doll ma ubraną na głowę chusteczkę. Wyszła mi zadowolona rasta-lalka :)








***

Druga część tytułu odnosi się do moich poszukiwań taśmy rzepowej/rzepów do lalkowych ubranek. Jak wiadomo nowe ubranka lalek mają taką fajną cienką taśmę. Na naszym portalu aukcyjnym dotąd znalazłam tylko jedną taką - LINK. Oczywiście okazję przegapiłam. Ale może ona się jakoś inaczej nazywa i można ją dostać bez problemu? To takie moje pytanie do przemiłych komentujących :)

EDIT Znalazłam polskiego importera: LINK :) Różne delikatne rzepy, do ubranek dziecięcych jak i do ubranek dla lalek, dostępne są stacjonarnie jak i online, HURAaa! :)

środa, 12 sierpnia 2015

W oczekiwaniu na sąsiada / Leigh

Czas oczekiwania na przesyłkę uważam za najlepszy. Jeszcze jej nie ma, a jednak wiem, że będzie (o ile się nie zgubi). Jaka będzie rzeczywiście? Czy przywiezie coś ze sobą? Wielkie małe szczęście - czyli właściwie jakie? Pozazdrościłam maleńkich piękności "o kulkowych stawach", więc się zdecydowałam ściągnąć z drugiej połowy globu taką jedną do siebie.

Tak czekając powoli rozgrzewam maszynę. Pod igłę poszedł materiał kupiony specjalnie dla Leigh. Pasujący do koloru włosów i oczu. Fantastyczne wzory i tyle możliwości ... Ale ile ja się naklęłam przy szyciu, to tylko cztery ściany pokoju wiedzą.



Wzór teoretycznie prosty, więc bez wykroju. Nie szyło, źle szyło, zszywało mi się nie to, co trzeba.




A Leigh nie jest niestety modelką idealną. Jest sztywna jak tyczka i niektóre stawy nie chcą wcale współpracować. Lalka nierozruszana, ładnie siedzi w gablotce :)



Mimo to jest piękna. I sukienka koniec końców też całkiem całkiem :) Ujdzie w tłumie :) Jeżeli będzie czas, to będzie też można zepsuć tego materiału jeszcze więcej. Może inny projekt wyjdzie .... jakoś tam na pewno wyjdzie.







 Pozdrawiamy z pustynnie suchej małopolski :)