niedziela, 7 października 2018

Bubblecut & Big Jim by Mattel

Witam

Dzisiaj przedstawiam moje nowe szczęścia: Bubblecut Barbie (ok.1967) i Big Jim'a (gdzieś między 1975 a 1986). Na spacer i do prezentacji wyprowadziła ich Barbarka. Nie będę się długo rozpisywać, bo zdjęcia same przedstawią to co trzeba :)

Enjoy :)

















Sukienka jest oryginalna, pochodzi z zestawu "Barbie 1962 Fashion Pak Silk Sheath Dress". Jako że jest jedwabna, a jedwabiu się nie pierze, to już nigdy nie będzie czysta.




Bubblecut (a może Bubble Cut?) pod sukienką ma zestaw od Midge z 1973 roku.



 Na głowie ma ślad po szpilce, na której jeszcze niedawno trzymał się różowy kwiatek a którą przez przypadek urwałam. Mokry kwiatek zafarbował mi trochę jej buzię, buuu.

zdjęcie z aukcji




Cudeńko!


:D

Bubblecut i Big Jim to 111'ta i 112'ta ofiara w mojej kolekcji.

sobota, 29 września 2018

Nowy płaszcz Wik'a

Najpierw był wykrój z programu telewizyjnego (twórczo wykorzystana makulatura), potem prototyp z jakiegokolwiek materiału. Po parunastu godzinach pracy przedstawiam efekt końcowy. Wik musi wyglądać elegancko. Niby szkocko-norweska natura z nowozelandzko-samoańskim ciałem, ale trzeba ją trochę poskromić.


Muszę przeszyć jeszcze jednego guzika, bo go za bardzo widać.


Płaszczyk jest z czarnej wełenki, która jeszcze się nie snuje, więc nie musiałam dodawać podszewki ani zakańczać brzegów. Miał być styl wojskowy ale wyszedł "mój własny" :D A aparat robi zdjęcia jak chce...




Znalazłam Wikowi fajne "wintydżowe" buciki, które nie są tak obcisłe jak poprzednie. Spodni absolutnie w "kenowych" rozmarach się nie znajdzie. Pasował mu jeden biały podkoszulek od "Six million dollar man", ale wylądował w praniu, pokażemy kiedy indziej. Tymczasem trzeba ciuchy szyć.


A tu zdjęcia na pożegnanie, gościnnie witały u mnie Betty i Sindy :) Oczywiście za niedługo spotkacie się u Idy :D



czwartek, 30 sierpnia 2018

Ruda, polska, znaleziona

To mogło się przytrafić chyba tylko mnie.


Moje znalezisko wystawało z reklamówki przywiązanej do wiaty śmietnikowej. Pośród różnych wiat, które wczoraj mijałam, do tej akurat miałam klucz. Początkowo byłam nieprzekonana, no ale była ruda, miała swoje własne buciki i skarpetki i ogólnie jej stan był prawie idealny. Oprócz niesamowitego brudu piwnicznego, którym była/jest pokryta, wszystko jest idealne (na zdjęciach jest po umyciu głowy, pajęczyny po prostu musiałam zmyć od razu).

Ach te brwi...

Oczywiście nie miałam pojęcia kto to ona. Ale poszperałam i jest. Niesamowite, że ludzie sprzedający podobne lalki orientują się, że pochodzą z czasów PRL'u, ale przypisują im pochodzenie z ZSRR.
No więc poprawcie mnie, jeśli się mylę ale to Pomocnica albo Krawal'ka. Nie ma żadnych sygnatur, a przynajmniej żadnej się nie dopatrzyłam.



Nadmienię, że znalazłam ją ok 1 km od siedziby tego naszego polskiego producenta lalek. Może jak ją już umyję w całości, to wezmę pod pachę przy okazji i się spróbuję zapytać, z którego roku ona, czy całe ubranko ma oryginalne (majtki wyglądają na nigdy nie zdejmowane), jak ma na imię ... albo powiedzą mi, że nikt już u nich nie wie, że to stare czasy. Pani tam są miłe, ale ciężko cokolwiek się dowiedzieć o czasach minionych....

I takie pytanie, czy ktoś te lalki zbiera? To ewidentnie nie mój rozmiar - ma 49cm wysokości! Chętnie przekazałabym tą lalkę w dobre ręce.

Po przepraniu ubranka nadal są przyżółcone a gumka w (już wiem!) halce się wyciągnęła.


Głowę ściągnęłam, żeby wszystko lepiej schło. Ciałko nie jest idealnie gładkie, jak po wyciągnięciu z pudełka, ma też ok 3 ciężko-zmywalne czarne plamki - z tyłu na udach. Upewniłam się, że nie posiada wewnątrz żadnego mechanizmu, czyli nie jest mówiącą wersją. Krótkie i nawet gęste włosy sprzyjają wystylizowaniu jej na chłopaka :D



Jeżeli się gdzieś mylę, to jak zwykle proszę o sprostowanie.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Tressy

Dzisiaj przedstawiam lalkę, znowu nieswoją, którą upolowałam na giełdzie :) Potencjał na znajdowanie był mały i spotęgował go deszcz, ale Tressy udało mi się wyciągnąć z pudła na 5 min przed tym, jak sprzedawcy zasłonili swoje wystawki ciemnymi i nieprzeświecalnymi foliami. Tressy trafi w ręce Idy, ale że Dziewczyna przedstawi ją może za jakieś 2 lata, to zanim się ponownie zobaczycie - ja się nią trochę pobawię :D


Szukając wiedzy na temat tego gatunku lalek nie udało mi się uzyskać stuprocentowej pewności, że to "Bella Tressy" wyprodukowana we Francji na licencji American Character Toy Company w 1967r. Z dużym prawdopodobieństwem to ona, bo nie ma rosnących włosów i ma prawie niewidoczny firmowy stempel z tyłu głowy oraz okrągły ślad na brzuszku, pozostałość z formy wersji z "growing hair". Makijaż jak i gęstość włosów są uderzająco podobne.


Włosy ma długie, po rozprostowaniu sięgające pasa. Sparciałej gumki nie ruszam, lalki nie myję ani nie czeszę. Postara się o to Właścicielka ... chociaż mnie korci :)


Gumowe dłonie, na szczęście nie są pogryzione. Ubranko niestety bardzo sfatygowane, chyba nieoryginalne.


Ma też brzydkie, krzywiaśne płetwo-stopy. Gumowe nogi są zabarwione na pomarańczowo od tej pomarańczowej kiecki.


Stojak widać, że pożyczony. Pierwszy, jaki trafił mi się w ręce :D




Jak się mylę co do stempla, to proszę o sprostowanie.



Na giełdę nie mam blisko, dojazd autobusem zająłby mi ok godziny. Demotywacja jest częsta, gdy niczego dla siebie nie znajduję. Ale jak przychodzi sobota, to moja ciekawość kopie w dupę mojego lenia i po prostu muszę się ruszyć na polowanie między rupieciami. Sezon na rupieciowe grzybki jest krótki, trzeba próbować zrobić zapasy szczęścia na zimę :D

sobota, 25 sierpnia 2018

Yu, jeszcze troszkę wakacyjnie

Witam

Dawno mój Yu się nie pokazywał, więc korzystając z okazji chcielibyśmy razem podziękować Marzence za cudne, zrobione własnoręcznie spodenki, które pasują idealnie! oraz za prześliczne, autorskie buciki, też pasują! :)






Jeszcze raz dziękujemy :)

sobota, 11 sierpnia 2018

Pablo & Sindy

Jak zaznaczyłam w poprzednim poście, z giełdy wrócił ze mną do domu pewien golas. Obecnie już nim nie jest. Przywdziałam mu oryginalne ubranko, które innym szczęśliwym razem udało mi się upolować w SH. Poznajcie Pablo:

Pablo stał się nowym członkiem mojej męskiej drużyny.





Zidentyfikowałam go jako Action Man firmy Palitoy. Adventurer albo Sailor. Ale układ dłoni mi się nie zgadza. Powstał prawdopodobnie w latach 70'tych.

Pablo i bobasek Happy Family


Wiele przeszedł. Wniesie on do drużyny sporo doświadczenia. Taki WujekDobraRada.




Pablo sam stoi, w przeciwieństwie do Sindy, z którą poznał się na giełdzie. Ale gdzie nóżki nie dadzą rady, tam patyczek pomoże.


Sindy ma na sobie dwie różne baletki, wygrzebane z mojego zbioru pojedynczych butów. Na pierwszy rzut oka nie widać, żeby była jakakolwiek różnica w odcieniach :D



Sindy miała przycięte rzęsy w jednym oku. Ale pęsetka troszkę pomogła. Ponieważ z Idą zobaczymy się dopiero pod koniec sierpnia, to do tego czasu Sindy bawi się ze mną :D

PS Moje Dziecko bawi się w Zakopanem z dziadkami, więc moje lalki się wietrzą. Zrobiłam mały spis powszechny. Naliczyłam 110głów

Zbiorowe 08.2018
Jak widać nadal uwielbiam różne rozmiary, różne roczniki i pochodzenie. Jak też widać te mniejsze rozmiary bardziej. Na szczęście przystopowałam z Blajtkami, paru innych głów się pozbyłam :D


A tu kulisy:

I znowu żar lał się z nieba. Jak szybko udało się je rozłożyć, tak szybciej musiałam je zwijać. Zbliżenia znajdą się w zakładce "moje stado".