niedziela, 2 sierpnia 2020

Post wakacyjny

W te wakacje urlopu prawie nie mam, nie licząc dwóch dni, które wymęczyłam i jednego, który wyżebrałam, bo przecież "w transporcie wakacji nie ma". Za to udało mi się pojechać w dwa miejsca, które ogromnie mnie intrygowały.

Pierwsze to giełda w Sandomierzu :) Giełda ta odbywa się w soboty i jest dość spora. Dojazd mam bezproblemowy. Podróż trwa 2,5 godzinki z Krakowa a sama giełda znajduje się niedaleko głównej trasy, 10 minut piechotą od Rynku. Tym razem nic ciekawego nie znalazłam, za to chłopaczka Lol z pobliskiego Tesco pokazałam dwa posty temu.

Drugim miejscem była giełda w Pruszczu Gdańskim! Ha, z Krakowa to "tylko" około 6-7, nooo może 8 godzin :D w zależności, czy starczy nam sił i jak długo zasiedzimy się w Mac'u, jednym z kilku na tej trasie. Na tej giełdzie byłam tydzień temu i powiem, że jest naprawdę duża. Zależy kto czego szuka. Znajdziemy tam m.in. roślinki, pościel, ubrania, kubki, gadżety, meble, jedzenie (kiełbaski, kurczaki, burgery, zapiekanki, słodycze...)
Giełda ta odbywa się tylko w niedziele a przed 8 handlarze dopiero się rozkładają. Moje ukochane stoiska z rupieciami są liczne a sprzedają zarówno doświadczeni handlarze jak i dzieci z rodzicami. W zeszłą niedzielę upolowałam laleczkę Blythe od Pet Shopów, którą raz udało mi się wyciągnąć do zdjęć na plaży. Udało się jedno zdjęcie ...


Całkiem nowiutka, była przypięta do plastikowego fragmentu opakowania. Ale jedno zdjęcie to mało na post... No to dzisiaj zrobiliśmy sesję zapoznawczą :)


Obok Blajtki stoi mini Barbie, też przywieziona z Pruszcza.


Czy w Pruszczu jest tylko jedna giełda? Czy są może też jakieś place targowe z rupieciami? Tego nie wiem. Wiem, że Kraków to miasto giełd i targów. Wczoraj odwiedziłam moją najulubieńszą giełdę samochodową. Pod wzglęcem ilości stoisk z rupieciami jest wśród tych trzech giełd największa. Przestrzeń jest bardziej rozległa i nie ma takiego ścisku ... tzn w niedziele jest... Niestety nie zawsze ma się szczęście łowcy. Kupiłam dwa precle :D Za to na placu targowym w Nowej Hucie udało mi się upolować laleczkę LOL, koleżankę dla chłopaków.


Ta laleczka LOL to seria 3, Swim club: Vacay Babay. Ma inne ubranko, cudnie w nim wygląda :)


Blajtka stoi sama! ale tylko do tego zdjęcia :D

Ale to nie koniec nowości wakacyjnych. Ostatnio pokazywałam figurki Fortnite. Przed "urlopem" przyjechała do mnie nastepna figurka z tej serii. Tym razem inna skala, więcej - 38 punktów artykulacji i odpadająca wymienna twarz. Valkiria :)






Valkiria i Dark Bomberka nie były zainteresowane zdjęciami. Coś tam pogadały ze Spockiem i poszły zwiedzać taktyczne pozycje obronne w okolicy ...

niedziela, 19 lipca 2020

Post figurkowy o G. I. Joe i Fortnite

Ostatnio u mnie mocno figurkowo. Figurki, to takie lalki, których nie można nie potrzeba przebierać. A skoro Synek wkręcił się w figurki, to dzisiaj pokażę jego nowości i przy okazji moich staruszków. Na początek zdjęcie porównawcze wielkości. Na pierwszym zdjęciu od lewej:
- Pirat Złotko (Treasure X, seria 1, Łowcy, Cobi/Moose 2018) - 5,5cm
- Dark Bomber (Fortnite, Epic Games 2019) 10cm
- Storm Shadow (G.I.Joe, Hasbro 1991) 10cm
- Leśniczy (Bruder, w produkcji od 2010, mój z ~2015) 11cm
- Toxic Trooper (Fortnite, Epic Games 2019) 10,8cm
- Yu (Resinsoul, mój ~2015) 15cm bez peruki, w dzisiejszym poście występuje tylko dla porównania skali.




Dark Bomber: Toxic, uśmiechnij się do zdjęcia :)
Dark-bomberkę kupiłam właściwie dla siebie. Przyznaję, że jest całkiem ciekawa :)

Toxic Trooper: Osz Ty!! Zabieraj te rogi!
Na zdjęciu poniżej moi staruszkowie. Górny rząd, to G.I.Joe od Hasbro, figurki z dzieciństwa. Wojownika Ninja przedstawiałam już dawno temu. Reszta przetrwała gdzieś na strychu. W dolnym rzędzie moje giełdowe łupy. Od lewej - motocyklista od Lanard Toys, potem rudy bezimienny bez ręki a pozostali to Hasbro. Bezręki i Beznogi leżeli na giełdzie ładnych parę miesięcy, zanim zdecydowałam się ich przygarnąć. Jeden za złotówkę, drugi gratis :D


A tu jeszcze zdjęcia pamiątkowe ze spaceru:




niedziela, 12 lipca 2020

LOL, mam Lol'e

Dzisiaj króciutko o malutkich.
Dwa tygodnie temu byliśmy z Synkiem w Sandomierzu. Mają tam w soboty fajną giełdę, niestety upolowaliśmy tylko packi na muchy :D za to w galerii nieopodal trafiliśmy na promocję chłopców LOL. Nam dostał się chłopczyk w podkoszulku w paski. Drugiego z włosami kupiłam tydzień potem, bo okazało się, że chłopcy mają męskie atrybuty, co przy tak małym rozmiarze jest przesłodkie :D tym sposobem mamy po jednym Lol'u.

Lol Boys seria 1 Sunny
i Lol Hairgoals Seria 2 Tough Guy



Były 2 tygodnie zabawy. Teraz mamy fazę na figurki z serii Fortnite. Jestem zaskoczona ich dobrą jakością wykonania. Poniżej Toxic Trooper na koniku Schleich.


Faza na Fortnite dopiero się zaczyna... :D

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Klonikowy chłopczyk Sunshine

Hejka

Dzisiaj dla odmiany laleczka nowa. Przesympatyczny chłopczyk. Znalazłam go w żółtym sklepie na "L" na dziale "mydło i powidlo".










Jak widać dużo mu się zgina :) Ubranko jednoczęściowe, typowo uproszczone, za to buciki są super. Buzia bardzo mi się podoba :) 
Tylko dlaczego pudełko opisuje dziewczynkę? :D

sobota, 13 czerwca 2020

Hermiona, Mattel 2018

Dzisiaj następny wolny dzień, więc korzystając z okazji przedstawiam Hermionę. Dzisiaj mijają 2 tygodnie odkąd jest u mnie. Przy okazji pozdrawiamy też wielbicieli Star Treka :)


Hermionę dostałam w gratisie do Kena. Ken od ~1 czerwca mieszka u mojej  9-letniej sąsiadki, o której jej mama powiedziała, że jest starą krową za dużą na zabawki. Jak chce, to z okazji dnia dziecka tata się jej dołoży do namiotu :D



29 maj, przed umyciem

29 maj, po kąpieli

29 maj, w maseczce z Benzacne

1 czerwca

2 czerwca

7 czerwca
Po tygodniu zmieniania/nawilżania maseczki i stawiania w oknie na strychu, postanowiłam ją chociaz ubrać. Trzeba było ubrać też dodatkową osłonę, żeby ubranko nie wyblakło od słońca.

13 czerwca
Sukienka należała kiedyś do lalki z serii Sunshine Family, produkowanej w latach 70tych. Hermiona ma drobne ciałko i spore stopy. Co do butów, to pasują te od Fleur. Wygrzebałam jakąś "parę" z mojej kolekcji pojedynczych sztuk :)




Nie udało się całkiem wybielić plam po długopisie, zostały żółte zabarwienia. Ale z daleka ich nie widać. Jak na 2 tygodnie efekt jest całkiem niezły :)

czwartek, 11 czerwca 2020

Mod barbie i ferajna

Korzystając z dnia wolnego wrzucam kilka zdjęć ostatnio przybyłych do mnie lalek.


Pierwszą jest Mod barbie, wersja Partytime z 1977 roku. Ma wszywane rzęsy, skręcaną talię twist 'n turn oraz zginane nogi. Ma też bardzo wyrazisty makijaż. Jej dzisiejszy strój nie pasuje do otoczenia, ale mogła przecież wrócić własnie w całonocnej imprezy :D


W skład ferajny wchodzą dwie laleczki Lego skala wyczarowane na giełdzie, oraz Carla, europejska krewna Tutti z 1976r, produkowana podobno tylko na rynek europejski. Bardzo się cieszę, że do mnie trafiła. Zdążyła się już zaprzyjaźnić z pozostałymi tutkami, będą teraz rozrabiać razem. Carla zachowała swoją oryginalną sukienkę a włosy ma w super stanie.




W czerwcu kwitnie cała masa kwiatów, więc jest na czym oko zawiesić. Na makach ozdobnych, na różnych dzwoneczkach, których nazw nie pamiętam... Kwitnie też życie na giełdzie. Niestety odkąd mam nową pracę nie mogę jeździć na giełdę w piątkowe popołudnia, kiedy to można było upolować najlepsze lalki.




Kwitnie i niesamowicie pachnie też jaśmin.



Na swoją sesję czeka jeszcze Hermiona, której jakieś dziecko zafundowało makijaż długopisem. Ona następnym razem. Tymczasem: cześć i czołem, kluski z rosołem, idziemy na obiad. Pa pa :)