Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Momoko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Momoko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 kwietnia 2024

Artystycznie vol.1

 W ten weekend na giełdzie upolowałam obrazek olejny. Co prawda rama sie rozpadła ale wnętrze pozostało, trzeba będzie na nowo oprawić.

Póki co obraz ten posłużył mi jako pseudo-mural dla lalkowej skali. Dzisiaj na tle "muralu" pozowała moja Momoko.


Autor raczej mało znany, nic w sieci nie znalazlam. Obrazek dość brudny, werniks zżółkły, podobno są specjalne płyny do czyszczenia, może kiedyś się pokuszę na czyszczenie.





Chyba odkryłam dla siebie nowy cel giełdowych poszukiwań :) 

niedziela, 13 czerwca 2021

Fritka i Momoko cz.2

 Dzisiaj część druga zdjęć rudej i " fioletowej". Tym razem w pełnej odsłonie, bo udało się dopasować pannom buty. O ile z Momoko nie było wiekszego problemu, tak z FRITką miałam ogromny. Pasują na nią ledwie dwie pary z moich zbiorów. Stopy ma twarde i większe niż barbie a chciałam jej założyć coś innego niż kozaki.

Na początek zdjęcie porównawcze.


A potem wio w teren. Maczki, zresztą jak większość kwiatków, w tym roku zakwitły później niż zazwyczaj a pięciornik kwitnie pełną parą. Fritka wpasowała się w tło.


Co do ubioru Fritki - w tej kwestii poległam. Nie mam nic "godnego" jej standardu. Trzeba będzie coś uszyć ... kiedyś. Momoko przyjechała w tej sukience, którą ma na sobie. Po ogrodzie spacerowałyśmy z moją ulubioną Barbarką.









Momoko ma dwa odcienie włosków. Blod pasemka nieśmiało wyglądają po obu stronach głowy. Ale fryzurka zupełnie mi się nie podoba. Mam ochotę zrobić jej siwe/srebrne i albo całkiem krótkie, albo równe długie :)






Na koniec zdjęcie stópek obu bohaterek w bucikach. T tle Kot.

Bo : momoko, mamkota, memkoguta. Tzn koguta jednak nie mam.

Ok, bez sensu :D

Pozdrawiam serdecznie, do następnego :)

czwartek, 10 czerwca 2021

Fritka i Momoko

 Dotarły moje prezenty: jeden - na dzień dziecka a drugi - na światowy dzień lalki. Oba zafundowałam sobie sama :D No ale kto jak nie ja wie, co mnie ucieszy :)

W przypadku FrIt'ki muszę powrócić do historii o moim MegaAntonim. Otóż gdy zadylałam z Antonim pod pachą do zaparkowanego niedaleko giełdy samochodu okazało się, że spisywała mnie straż miejska. Zapomniałam, że nieopodal był znak zakazu parkowania... z odholowaniem...


Zarobiłam mandat, ale Pani Strażniczka pocieszyła mnie, że dobrze że wróciłam szybko, bo odholowanie kosztowało by mnie 500zł (a ile stresu, gdybym "zgubiła" samochód). Pomyślałam sobie, że za zaoszczędzone pieniądze kupię sobie lalkę :D


No ale Fritka taka drooogaaaa... Dostałam premię w pracy, ale to mało na Fritkę, bo Fritka taka strasznie drogaaa .... Potem parkowałam jeszcze przy cmentarzu i chociaż nie było tam zakazu, to jednak się bałam, bo chodnik, wąska droga itd. Odchodząc od auta pomyślałam sobie "jak nie zarobię mandatu, to już na pewno kupię sobie lalkę". Uff, nie zarobiłam, no ale Fritka taka naprawdę drogaaa...


A potem imieniny (mam Pamelkę), dzień mamy (buziaczek od Dzieciątka), dzień dziecka ... Dość, kupuję, to przecież tylko pieniądze :D Fritka Dominika dotarła do mnie po dwutygodniowej podróży w ten poniedziałek. Ubrałam ją w sukienkę pasującą bardziej na retro-barbie, bo Fritka biustu w porównaniu do nich raczej nie ma... ale reszta w zasadzie pasuje.



W zeszły piątek natomiast wróciłam taka naprawdę wściekła z pracy a Momoko uśmiechała się do mnie już od paru dni. No to było bach w "kup teraz" i jest i ona. Tak na Światowy dzien lalki :)



Sesja króciutka, bo Panny same na kocyku od Inki stać nie chciały, siedzieć zgrabnie nie umieją ale jak tylko czas pozwoli, to wrócimy z tym kocykiem na trawkę jeszcze raz. Może po zamknięciu miesiąca :) Może zdążę jeszcze zrobić zdjęcia przy tym Pięciorniku kiedy rozkwitnie bardziej.


Pozdrawiam!